sobota, 11 maja 2013

Opalanie natryskowe :) moje opinie

Śmiało możemy stwierdzić iż sezon na letnie ciuszki został rozpoczęty, a co za tym idzie, coraz więcej z nas nie wyobraża sobie siebie w letnich ciuchach bez jakiejkolwiek opalenizny.
I w cale nie mam tu na myśli czerwonych plam na buzi, ramionach i bóg wie gdzie jeszcze,
ale chodzi mi raczej o ładne równomierne przydymienie, o które u nas raczej ciężko bo albo słońce pali niemiłosiernie i od razu skóra robi się czerwona albo nie ma go wcale, a samoopalacz raczej nie wchodzi w grę bo chyba się jeszcze taki nie urodził co by go tak rozprowadził na skórze, że nie byłoby plam i smug o przeróżnym zabarwieniu od soczystej marchewki po brudny ziemisty brąz ;/ ... o solarium nawet  nie wspominam ...



Dlatego świetną alternatywą na tego typu problemy jest opalanie natryskowe. Czemu?...
ponieważ nie niszczymy promieniami  UVA i UVB swojej skóry,
opalenizna jest równomierna i bez zacieków. Kolor skóry wcale nie wydaję się sztuczny,  powiedziałabym raczej, że skóra jest o kilka tonów ciemniejsza w zależności od ilości zabiegów, a w dodatku możemy to osiągnąć bez wychodzenia z domu :).

Wiem są przeróżne opinie na temat opalania natryskowego, wręcz sama na początku byłam sceptycznie nastawiona do czasu gdy sama tego nie spróbowałam.
Niektóre osoby piszą, że po opalaniu miały różne smugi, opalenizna nie była równa, albo schodziła plackami. Myślę, że taka opinia spowodowana jest dużą ilością produktów które  po prostu nie są dobrej jakości. Ja osobiście nie spotkałam się aby któraś z moich klientek miała plamy czy zacieki, a o schodzeniu opalenizny plackami już nie wspomnę.
I nie sądzę aby winą za brzydką opaleniznę była nieudolność kosmetyczki, ale raczej jest to nie odpowiedni preparat. I  jestem wręcz pewna iż jest to kluczowy element do pełnego zadowolenia z tego typu zabiegu. Sama  z tego korzystam często nie robiąc peelengu i nic złego się nie dzieje, jest tak jak powinno być.

Dużym plusem który również zauważyłam jest to iż opalenizna nie ma sztucznego koloru, tak jak to często bywa w przypadku samoopalaczy czy nawet niektóre osoby twierdziły, że przy natryskowym też tak bywa. Powiedziałabym raczej, że skóra jest po prostu ciemniejsza i nie ma znaczenia czy ktoś ma ciemną karnację to opaleniznę słabo będzie widać, a gdy ktoś ma jasną to mocno.
Nie, w każdym z tych przypadków skóra po prostu była ciemniejsza.A gdy stwierdziłam, że jestem za ciemna po postu zrobiłam sobie delikatny peeling i od razu było idealnie, przy czym opalenizna na pewno nie zniknęła ( piszę gdyż wiem, że niektórzy się tego obawiali ;)).
Podobnie przy schodzeniu opalenizny, niektóre osoby zauważały po 7-9 dniach, że dłonie stają się dużo jaśniejsze niż reszta ciała ( ja tego problemu nie miałam i wiem, że większość Pań również)  tutaj podobnie dobrym sposobem jest wykonanie delikatnego peelingu zwłaszcza w okolicach ramion i dłoni.

Nie chcę aby mój artykuł był odebrany jako stwierdzenie, że naturalna opalenizna, samoopalacz i solarium jest złe, a opalanie natryskowe jest dobre.
Nie, uważam że każda z tych metod czy sposobów na ładny kolor skóry ma wiele zalet  jak i nieco wad ;)   po prostu ta konkretna opcja najbardziej mi osobiście pasuje, nigdy nie lubiłam wylegiwać się na słońcu, jak i smarować się różnymi mazidłami ;) .
Są to moje odczucia i spostrzeżenia, które są również odpowiedzią na większość pytań które zadają mi klientki :)

Tymczasem pozostaje mi życzyć Wam udanego lata ( bo wiosna już chyba u nas nie występuje )  i aby każdy dzień był tak promienny jak ten w którym powstał ten wpis ;)


1 komentarz:

  1. a jakie firmy polecasz do opalania natryskowego? Zastanawiam sie ale nie wiem, ktory salon wybrać? Glownie spotykam sie z firma SunFx..

    OdpowiedzUsuń